b_150_120_16777215_00_images_strachy_1.jpg Wystawa fotograficzna "Na polu stoję, nikogo się nie boję"

Wraz z pierwszymi wiosennymi pracami rolniczymi, w polski pejzaż wkracza malowniczy i oryginalny "strach na wróble". Strach jest postacią barwną i nieco tajemniczą. To źródło radości i uciechy dla dzieci, dorosłym daje poczucie bezpieczeństwa, a chroniąc plony rolnika strach cieszy się jego szczególnymi względami. W krajobraz wprowadza element ożywienia. Strach jest symbolem przezorności i gospodarności, zwiastunem obfitych plonów.

Strachy są zjawiskiem ulotnym i trwają zwykle jeden sezon. Są to spontaniczne dzieła kultury ludowej. Formy i wygląd strachów zmieniają się wraz z modą. Tworzone są z niepotrzebnych nikomu przedmiotów codziennego użytku. W zależności od potrzeb powstają strachy wizualne, akustyczne lub mieszane. Wizualne mają przypominać sylwetki ludzi, naśladują człowieka przy pracy bądź gotowego do ataku, przed którymi zwierzęta powinny czuć respekt. Te strachy mają odpędzać zwierzynę płową wychodzącą na żer z rana lub o zmierzchu. Strachy konstruowane są przeważnie z dwóch żerdek zbitych na krzyż i dowolnie ubranych. Czasem są bardziej skomplikowane i wtedy ubrane są w kompletne stare ciuchy, a nawet pozorują szczegółowo twarz i nakrycie głowy. Można spotkać prawdziwe arcydzieła wypchane słomą, opatulone w kolorowe mundury, szmatki i dodatki odpowiednio wymodelowane. Bardzo często do strachów wizualnych dołączane są kolorowe puszki lub butelki, które potrącane przez wiatr wydają różne odgłosy i dźwięki. Czasami są to wręcz obrotowe wiatraki, które mają zwiększać skuteczność stracha, innym razem stoją całe rzędy prostych strachów w postaci wstążek i butelek na patykach. Stoją często pod lasem w polach ziemniaków, kapusty, owsa, kukurydzy. Ostatnio pojawiają się strachy nowoczesne, z karabinami, w kaskach czy kamizelkach odblaskowych i mają skutecznie odstraszać, szczególnie ptactwo czyli ziarnojady. Strachy są wyrazem przemijania czasu i rytmu przyrody, występują nie w każdym rejonie Polski, a stoją szczególnie tam, gdzie jest biedniej i na mniejszych gospodarskich polach.

Wystawa kserokopii z fotografii strachów polnych Krzysztofa Osiniaka to jeden z wielu tematów, na który kierował On swój amatorski obiektyw. Fotografią zainteresował się już w szkole podstawowej, w latach 70-tych ubiegłego wieku, uczestnicząc w pracach kółka fotograficznego pod okiem nauczyciela pana Mazurkiewicza. Pierwszym aparatem, którym się posługiwał był Druh, następnym Smiena 8M, potem przyszła kolej na Zenit TTL z kolorową już kliszą, aż w końcu nastał czas aparatów cyfrowych. Najważniejszym celem wykonywania tysięcy fotografii, oprócz zdjęć rodzinnych, było stałe dokumentowanie bieżących wydarzeń oraz zabytków w swojej małej ojczyźnie. Wiele fotografii w jego zbiorach jest świadectwem przemijania. Strachy znikają bardzo szybko - każdej jesieni, ale znikają też kapliczki, domy, widoki, ciągle zmienia się niemal wszystko wokół nas. Oglądając fotografie przypominamy sobie kto, co, kiedy, jak, gdzie, dlaczego – dodając rzetelny opis mamy doskonały dokument. Dzisiaj cyfrowa fotografia jest masowo powszechna, łatwa do powielania, przerabiania, kopiowania, przenoszenia i warto fotografować, bo każdy czas zobowiązuje do utrwalania, dla kolejnych pokoleń, naszego przemijania.

Wystawa fotograficzne pt. „Na polu stoję, nikogo się nie boję”, prezentowana jest w od dnia 17 kwietnia 2016 roku. Reprodukcje fotografii, na których zaprezentowano wpisane w pejzaż okolicznych pól i sadów „strachy”, oglądać można na korytarzu muzealnym w Społeczny Muzeum Ziemi Sokołowskiej, w budynku „starej szkoły” (ul. Rzeszowska 29A).

b_150_120_16777215_00_images_strachy_2.jpg b_150_120_16777215_00_images_strachy_3.jpg